Reklama

alt

„Pozytywnie Zakręceni na Zielone!”

Rafał Jedynak

Publiczne Gimnazjum im. ks. Grzegorza Piramowicza w Maciejowicach

Opiekun: Marta Kujawa

 

Przyroda przede wszystkim kojarzy nam się z florą i fauną, pięknymi krajobrazami i widokami zapierającymi oddech w piersiach, jak i fantastyczną fotografią. Ale dla mnie za tym stoi jeszcze ktoś, a właściwie oni. Ludzie, którzy pracują na jej chwałę codziennie w lasach. To jest Wasze pięć minut chwały.

alt

Ekologia to ostatnimi czasy bardzo popularny temat. Świat otrząsnął się, zatrzymał nad losem Ziemi i powiedział: „Stop”. Zaczęliśmy od nowa interesować się przyrodą. Zależy Nam znów na jej dobru. Przywódcy państw świata łączą się, aby zatrzymać globalne ocieplenie, emisję dwutlenku węgla. „Głowy Państw” są na pierwszych stronach gazet i ukazywane w mediach, a o osobach zajmujących się tym na co dzień nie słychać. To właśnie oni są bohaterami, ludzie z syndromem PZnZ, czyli „Pozytywnie Zakręceni na Zielone”

Siedząc i myśląc o leśnikach, doszedłem do wniosku, że nikt o nich nie pamięta. Gdzieś tam istnieją w środowisku, ale nie rozmawia się o nich. Ich praca nikogo nie ciekawi. Nie są doceniani, bo nie przysługują się prostemu Kowalskiemu. A prawda jest taka, że robią coś naprawdę wielkiego i potrzebnego. W ogóle ludzie mocno związani z przyrodą nie są ukazywani szczególnie chętnie. Oglądając dziennik nie usłyszysz o nich, choćbyś nie wiem ile siedział przed szklanym odbiornikiem. Znam ludzi z zespołem PZnZ. Mają niezwykłą energię, by pomagać każdego dnia leśnikom. Moja nauczycielka potrafi wskoczyć w dres, zebrać nas trzech i ruszyć ciąć trzcinę lub dokarmiać zwierzęta. Ona przypomina mi, że przyroda to coś, o co warto walczyć. Ma tyle zapału i energii. Po prostu żyje lasem i wszystkim, co z nim związane. Odkąd pamiętam, biegamy za nią i pomagamy w każdej akcji do jakiej nas zapisze. Fenomen polega na tym, że nikt nie narzeka. „Posadzimy tysiąc drzewek?”-  „Nie ma sprawy proszę Pani”- daje się słyszeć. Myślę, że las potrzebuje więcej takich ludzi. Gdybyśmy ich mieli, Nasz eko - świat byłby lepszy.

Nie mogło ich tu zabraknąć. Mowa o myśliwych. A słyszeliście coś o nich? Ja tylko wtedy, gdy przez przypadek nie trafią w zwierze, tylko w człowieka. To dosyć jednostronny wizerunek. Tak naprawdę utrzymują przyrodę w ryzach, pomagają ją zrozumieć, ukazują jej piękno na polowaniach lub nagonkach. A ile można się od nich dowiedzieć? Potrafią odpowiedzieć na każde pytanie, jeśli chodzi o las. I jak tu ich nie szanować?

Są również ekolodzy. Prawdę mówiąc kojarzyli mi się ze wspinaczką na dach kominów, staniem przed koparkami, które mają zniszczyć jakiś obszar lub przypięciem się do jakiegoś drzewa. Zaczynając myśleć o tym poważnie, nie mogłem przestać śmiać się z siebie. Obraz tych osób jest zdecydowanie inny. Potrafią korzystać z drastycznych środków, ale misja, jaką mają w głowie trochę ich usprawiedliwia. Mają to „flow”, które uwielbiam u ludzi. Dlatego ich podziwiam.

alt

Syndrom PZnZ to często coś niespotykanego w dzisiejszym świecie. Mają go osoby związane bardzo mocno z lasem. Wiedzą na jego temat dużo jeżeli nie wszystko. Zrobią dla niego jeszcze więcej. Mam nadzieję, że spojrzycie na nich tak jak ja. Popatrzycie i powiedzcie, „Ci ludzie zasługują na chwałę”.